O mnie
Cześć, jestem Aga.
A ta z kokiem obok to też ja.
Nazywam się Agnieszka Nocoń. Zajmuję się stresem, lękiem, atakami paniki i tym całym wewnętrznym zamieszaniem, które potrafi rozpętać się w człowieku podczas zupełnie zwyczajnego wtorku.
Jeśli znasz mnie z Instagrama, prawdopodobnie kojarzysz mnie jako Stresławę. I tak, kiedy zwiążę włosy w kok, podobieństwo robi się podejrzanie duże.
Czym się zajmujęStres, lęk i ataki paniki. Narzędzia do użycia w środę o 7:40.
Jak pracujęAplikacje i workbooki, konsultacje online, Access Bars w Poznaniu.
Czego nie robięNie jestem terapeutką ani lekarką. Nie stawiam diagnoz.
Skąd wzięła się Stresława
Stresława powstała na mój wzór, ale na początku wcale nie miała zostać bohaterką marki, aplikacji ani książki. Zaczęłam ją rysować, kiedy sama zmagałam się z lękiem i stresem. Łatwiej było mi narysować to, co działo się w środku, niż zawsze próbować ubrać to w poważne, psychologiczne słowa.
Na papierze lęk mógł dostać ręce, nogi, wielkie oczy i absurdalny dymek nad głową. Kiedy stawał się postacią, trochę łatwiej było mi na niego spojrzeć, zaopiekować się nim, a czasami zwyczajnie się z niego pośmiać.
Dzisiejsza Stresława jest już mądrzejsza niż ta z pierwszych rysunków. Nadal się boi, nadal czasami urządza katastroficzne zebranie zarządu o trzeciej nad ranem, ale ma więcej narzędzi i nie wierzy już każdej myśli tylko dlatego, że przyszła głośno i bez pukania.

Stresława i Piesek Stresek, tak jak ich rysuję
A ten mały obok niej to Piesek Stresek
Piesek Stresek również istnieje naprawdę. Powstał na wzór mojego adopciaka Kiełbaski, cudownego, lękliwego piesia, który potrafi podejrzliwie spojrzeć na reklamówkę, szelest za oknem i własny cień, gdy ten zachowa się choć odrobinę inaczej niż zwykle.
Kiełbaska przypomina mi, że lęk często nie próbuje nam zrobić krzywdy. Próbuje nas ochronić.
Tylko czasami robi to z rozmachem ochroniarza, który zamknął cały budynek, bo ktoś kichnął przy wejściu.
Dlatego Piesek Stresek przedstawia nasze chochlikowe, lękowe myśli. To on szepcze:
„A jeśli…?”
„A na pewno?”
„Sprawdźmy jeszcze raz, tak dla spokoju”.
Stresława uczy się przeżywać żyćko pomimo tych podszeptów, a Piesek Stresek drepcze obok i regularnie zgłasza swoje zastrzeżenia. Razem pokazują coś, co jest mi bardzo bliskie: z lękiem można pracować czule, konkretnie i z odrobiną humoru. Nie trzeba przy tym udawać, że łatwe rzeczy są łatwe.
Jak tu trafiłam
Zanim zaczęłam uczyć innych, przez lata uczyłam się dla siebie
Temat psychiki, medytacji i pracy z człowiekiem interesował mnie dużo wcześniej, niż pojawiła się Stresława.
Jeszcze w liceumMedytowałam, zanim to było modneWtedy podobne praktyki częściej trafiały do szufladki z napisem „szarlatanizm” niż do aplikacji, podcastów i gabinetów psychologicznych.
2013Pierwsza karetkaByłam przekonana, że umieram. Okazało się, że przeżyłam atak paniki, chociaż wtedy jeszcze nie umiałam nazwać tego, co wydarzyło się w moim ciele.
Kolejne lataPróbowałam funkcjonować normalniePracowałam, ogarniałam, uśmiechałam się i tłumaczyłam sobie, że inni mają gorzej. W środku coraz więcej miejsca zajmowały lęk, napięcie i depresja, a ciało zaczęło bardzo wyraźnie informować mnie, że nie będzie już grzecznie siedzieć w kącie.
PotemSzukałam wszędzie, gdzie się dałoCzytałam, uczyłam się, chodziłam na terapię, testowałam techniki oddechowe, pracę z ciałem i medytację. Interesowały mnie również tradycyjna medycyna chińska, ajurweda, praktyki kundalini, częstotliwości Solfeggio, Access Bars i inne podejścia, których nie da się zawsze schludnie zamknąć w tabelce z trzema przypisami.
Zasada, która zostałaSprawdzałam. Obserwowałam.Nie przyjmowałam wszystkiego bezkrytycznie. Nie wyrzucałam też automatycznie każdej metody, która nie przyszła do mnie w białym fartuchu. Zostawiałam to, co było mi bliskie, bezpieczne i faktycznie pomagało mi lepiej funkcjonować.
Jestem trochę nerdem od stresu
Do dziś potrafię rano czytać badania dotyczące lęku, po południu sprawdzać nową technikę pracy z ciałem, a wieczorem słuchać częstotliwości Solfeggio albo wracać do praktyki, która ma swoje korzenie w tradycji sprzed setek lat.
Lubię naukę i chcę wiedzieć, co zostało sprawdzone. Równocześnie człowiek nie jest abstraktem z publikacji naukowej. Technika z dobrymi wynikami badań może kompletnie Cię irytować, a prosta rzecz znana od pokoleń może przynieść Ci chwilę prawdziwej ulgi.
Dlatego zawsze staram się mówić uczciwie, skąd pochodzi dane narzędzie. Czasami stoją za nim badania, czasami wieloletnia tradycja, a czasami moje doświadczenie albo obserwacje osób, z którymi pracuję. Nie udaję, że wszystkie te źródła znaczą dokładnie to samo.
Dzielę się metodami, które są mi najbliższe, i zostawiam Ci margines na sprawdzenie, co służy właśnie Tobie. W pracy ze stresem i lękiem ważna jest wiedza, ale liczy się również to, czy potrafisz użyć jej w środę o 7:40, kiedy serce wali, dłonie drżą, a mózg właśnie drukuje zaproszenia na Twój pogrzeb.
Mam za sobą także całkiem dużo oficjalnej drogi
Skończyłam studia magisterskie z doradztwa i coachingu w obszarze psychologii. Jestem również pedagożką, trenerką umiejętności miękkich i certyfikowaną praktyczką Access Bars wpisaną do międzynarodowego rejestru.
Przez ponad dwanaście lat pracowałam z ludźmi, prowadząc szkolenia, warsztaty i indywidualne spotkania.
12+ latpracy z ludźmi
10 000+godzin szkoleń
1000+sesji Access Bars
Access Bars®międzynarodowy rejestr
Papiery są dla mnie ważne. Jeszcze ważniejsza jest umiejętność przełożenia wiedzy na język, który człowiek rozumie również wtedy, gdy ma galaretę zamiast mózgu.
Nie chcę opowiadać Ci przez godzinę, że stres wpływa na ciało i że warto oddychać. Prawdopodobnie już to wiesz. Interesuje mnie, co dzieje się konkretnie u Ciebie, dlaczego dotychczasowe próby nie przyniosły oczekiwanego efektu i jak znaleźć coś, co da się zastosować w Twoim prawdziwym życiu.
Co robię dzisiaj?
Tworzę narzędzia
Aplikacje, ebooki, workbooki, karty pracy i nagrania dla osób, które potrzebują czegoś więcej niż ogólnego „proszę się uspokoić”.
Prowadzę konsultacje online
Przyglądamy się konkretnemu problemowi i układamy plan dopasowany do sytuacji danej osoby.
Robię sesje Access Bars w Poznaniu
Dla przeciążonych głów, które przez godzinę chciałyby nie analizować, nie naprawiać się i nie wykonywać kolejnego zadania rozwojowego.
Rysuję
Stresławę i Pieska Streska, bo czasami jedno spojrzenie na lękliwego ziemniaczka z kokiem mówi człowiekowi więcej niż piętnaście profesjonalnie brzmiących definicji.
Uczciwie
Uczciwość jest dla mnie ważniejsza niż piękna obietnica
Nie jestem psychoterapeutką ani lekarką. Nie stawiam diagnoz i nie zastępuję leczenia. Moje materiały i konsultacje mogą wspierać Cię równolegle z terapią albo pomocą medyczną. Jeśli zobaczę, że potrzebujesz innego rodzaju wsparcia, powiem Ci o tym wprost.
Nie obiecam Ci również, że lęk już nigdy nie wróci ani że układ nerwowy zostanie wyregulowany na zawsze.
Ani że od jutra będziesz sunąć przez życie jak spokojny pierożek po tafli rosołu.
Chcę, żebyś coraz lepiej rozumiała, co się z Tobą dzieje. Żebyś miała narzędzia na trudniejszy moment i potrafiła odróżnić realne zagrożenie od chwili, w której Piesek Stresek usłyszał podejrzany szelest i zwołał naradę kryzysową.
Jeśli jesteś w kryzysie i potrzebujesz rozmowy już teraz, zadzwoń pod 116 123 (całodobowy telefon zaufania) albo 112.
Możesz zacząć od jednego małego kroku.
Nie musisz od razu naprawiać całego życia.
Chodź. Przeżyjmy to żyćko trochę spokojniej.