Opis
Funkcjonujesz. Kawa, odpisywanie na wiadomości, uśmiech w drzwiach. A w środku pusto jak w mieszkaniu tydzień po wyprowadzce. Zostały ślady po meblach i ta myśl koło czternastej, że gdyby ktoś zapytał „jak się masz”, popłynęłoby nad zlewem.
Twoje ciało nacisnęło pauzę parę tygodni temu.
Ty dalej wciskasz play.
8 minut dziennie
PDF od razu
24 zł
SILNA to dziesięć kart, które siadają z Tobą przy stole i mówią: dobra, zrób teraz to jedno. Bez „pokochaj siebie”, bez kadzidełek, bez poprawiania Cię.
Co robisz przez te dziesięć dni
Licznik okejek
Liczysz, ile razy powiedziałaś „w porządku”, kiedy wcale nie było. Kreska w notesie, kropka na dłoni, obojętne. U mnie po trzech dniach wyszło, że najczęściej mówię „ok” przy własnej matce. Nie spodziewałam się.
Poczekalnia dla myśli
Wyznaczasz zmartwieniu godzinę. Osiemnasta, przy stole, z minutnikiem. Kiedy myśl „nie daję rady” przychodzi wcześniej, a przyjdzie, mówisz jej „masz termin o osiemnastej” i wracasz do swojego. Większość osób o osiemnastej odkrywa, że jakoś im się już nie chce.
Pytanie, którego nikt Ci nie zadaje
Jak Ty to w ogóle robisz, że przy takim zmęczeniu ten dom jeszcze stoi. Odpowiadasz na piśmie, konkretnie, bez skromności.
Za każdą kartą stoi konkretna robota, nie moje widzimisię: terapia skoncentrowana na rozwiązaniach, praca Adriana Wellsa z natłokiem myśli, self-monitoring, praca z ciałem. Tylko podane tak, jak mówię przy kuchennym stole, a nie jak na wykładzie.
⚠️ Ostrzegam lojalnie: przy karcie o trzech poziomach prawdy wielu osobom cieknie z oczu. To normalne i przechodzi.
Tak wygląda jedna strona
Otwierasz na telefonie albo drukujesz, jak kto woli. U mnie leżą wydrukowane w szufladzie z rachunkami, bo tam i tak zaglądam co drugi dzień.
KARTA 2 Z 10
Poczekalnia dla myśli
Jest dwudziesta trzecia dziesięć. Leżysz, a głowa odtwarza rozmowę sprzed czterech dni i dokłada do niej wersję, w której powiedziałaś to mądrzej.
ZADANIE NA DZIŚ
Wyznacz zmartwieniu godzinę. Osiemnasta, minutnik na dziesięć minut, kartka. Wszystko, co przyjdzie wcześniej, dostaje odpowiedź „masz termin o osiemnastej”.
Co przyszło na termin:
WERSJA AWARYJNA
Leżysz i patrzysz w sufit? Powiedz na głos jedno zdanie: „wrócę do tego jutro o osiemnastej”. Tyle. Karta zrobiona.
Pozostałe dziewięć ma ten sam układ. Siedem, osiem minut na kartę, jedna dziennie, choć nikt nie stoi nad Tobą z zegarkiem: zrobisz trzy w niedzielę wieczorem, też będzie dobrze.
U mnie pierwsza wersja tych kart przeleżała cztery dni w pobranych. Otworzyłam piątego, tego samego, w którym popłakałam się nad wsadem do pralki.
Czemu 2.0
Pierwsza wersja miała same zadania i zero miejsca na Twoje zdanie, więc połowa z Was pisała mi, że robi to w głowie. W głowie się tego nie robi, w głowie to się rozmydla po dwóch minutach. W dwójce jest miejsce do pisania pod każdym zadaniem, wersja awaryjna na gorsze dni i dwie karty, których wcześniej nie było.
24 zł
PDF, dziesięć stron. Dostajesz od razu po zakupie, zostaje u Ciebie na zawsze. Wracasz, kiedy znowu przyjdzie taki tydzień.
BLIK · karta · Przelewy24 · faktura na życzenie
Co piszą po tych kartach 🫶
Nie umiem tego napisać na chłodno, więc po prostu Wam pokażę.



Kiedy tego nie kupuj
Wolę stracić 24 zł niż Twój wieczór.
Jeśli jest tak źle, że myślisz o zrobieniu sobie krzywdy, karty pracy tego nie udźwigną i nie będą udawać, że udźwigną. Zadzwoń pod 800 70 2222, całą dobę, za darmo. Wrócisz tutaj, jak będzie bezpieczniej, i nic Ci nie ucieknie.
Jeśli szukasz diagnozy, tu jej nie ma. Jestem pedagożką, nie lekarką. Żadna kartka nie powie Ci, czy to depresja, czy tarczyca, czy trzy lata spania po pięć godzin. To się sprawdza u lekarza, z krwią i z rozmową.
Jeśli chcesz, żeby ktoś Cię wysłuchał i odpowiedział, weź sesję zamiast PDF-a. Karty nie oddzwaniają i nie dopytują, co u Ciebie w środę.
I ostatnie: jeśli szukasz czegoś, po czym już zawsze będzie dobrze, to nie tutaj. Po tych dziesięciu dniach dalej będziesz miała gorsze tygodnie. Zmienia się to, co wtedy robisz.
„Kupię i nie otworzę”
Wiem. Mam folder pobranych, w którym leżą cztery kursy, dwa ebooki o odpoczynku i instrukcja do piekarnika. Piekarnik obsługuję metodą prób i błędów.
Dlatego pod każdą kartą jest ta wersja awaryjna na dwie linijki. To jest karta na dni, kiedy leżysz i patrzysz w sufit. Robisz tę jedną rzecz i masz odhaczone, bez nadrabiania, bez zaczynania od nowa od poniedziałku.
Plik zostaje u Ciebie na zawsze. Kupisz teraz, otworzysz w listopadzie, kiedy przyjdzie ten tydzień, i będzie działał tak samo.
Kto to pisze
Agnieszka. Od dwunastu lat pracuję z ludźmi nad stresem i lękiem, ale to nie stąd wiem, jak to jest.
Wiem stąd, że sama chodziłam parę lat na autopilocie i mówiłam wszystkim „w porządku”, licząc przy tym, ile godzin zostało do końca dnia. Skończyło się płaczem nad pralką i paroma miesiącami składania siebie z powrotem.
Te karty to jest to, co mi wtedy pomogło, przepisane tak, żeby dało się zrobić w kuchni, a nie w gabinecie.
Pytania, które dostaję najczęściej
Czy to zastąpi terapię?
Nie. Terapia to relacja z drugim człowiekiem przez wiele miesięcy. To jest dziesięć kartek. Bywa dobrym startem dla kogoś, kto do gabinetu jeszcze nie dojrzał, i bywa dobrym dodatkiem między sesjami. Zastępstwem nie bywa.
Kiedy dostanę plik?
Od razu po opłaceniu, mailem, w kilka minut. Sprawdź spam i zakładkę oferty, tam lubi wpadać. Jak po piętnastu minutach nic nie ma, napisz do mnie i wyślę ręcznie.
Faktura?
Tak, zaznaczasz przy zamówieniu i wpisujesz NIP.
Dziesięć kart, dziesięć wieczorów, jedna rzecz naraz.
PDF wpada na maila od razu po płatności.







Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.